Przez niemal 30 lat mój przyjaciel Steve wiosłował w kanu jako maratończyk, wołając 'huts' i zmieniając strony co osiem pociągnięć (lub coś koło tego). Gdy Stev spędzał dużo czasu na wodzie (wyścigi dla zawodowców), znany był z także z tego, że pojawiał się na lokalnych regatach razem ze swoim młodym synem - pływali tak, że się wszyscy oglądali. Jednak o wiele więcej dni spędził na pływaniu po Algonquin Park i wyprawach po Arktyce.

Dlaczego Steve nadal wiosłuje stylem maratońskim nawet w czasie wypraw?

Steve przyznaje że podróżowanie w kanu nie jest podróżowaniem pośpiesznym - każdy kanuista powie Ci, że bycie na łonie natury, na świeżym powietrzu, na wodzie - jest po prostu dobre dla ducha. Ale nadal warto osiągać cele jakie postawiłeś sobie przed rozpoczęciem podróży - konkretne miejsca kampingowe w określonym czasie.

Więc, dlaczego nie przewiosłować tego samego dystansu z mniejszym wysiłkiem, z mniejszym bólem w mięśniach - zaoszczędzając większą ilością energii na eksplorację i ogarnianie miejsca w którym rozbijesz namiot? Maratoński styl stapia ludzkie ciało (albo ciała) z pięknie zaprojektowanym przedmiotem - kanu, żeby osiągnąć prędkość podróżną 5-6 mil/h (7.5-9 km/h).

A-2012-Advanced-classic-solo-canoeing-CoverMWiększości tego co wiem o pływaniu kanu, nauczyłam się od mojego taty. To on zainspirował mnie do pływania solo. Jako filmowiec, Tata zawsze szukał kolejnego usprawiedliwienia, żeby następny film też miał coś wspólnego z kanu. W późnych latach siedemdziesiątych, odkrył możliwość robienia krótkich filmów o czymś co nazywał "baletem kanu".

Balet kanu jest błyskotliwym stylem wiosłowania w pojedynkę, popularyzowanym w latach pięćdziesiątych przez instruktorów kempingu takich jak Omer Stringer. W "balecie kanu", kanu jest tak bardzo przechylone, że listwa burtowa prawie dotyka wody, a wioślarz płynnie łączy różnorodne manewry, starając się tworzyć jak najmniej plusków i fontann wody.


Taniec z mikserami - kompozycja na dwie cofki i bystrze

Partytura naszych umiejętności kanadyjkarskich w manewrowaniu na sinej wodzie stale się rozwija. Po cichym preludium manewrów na wodzie stojącej, przez rozwinięcie koncertu na nurcie, gdzie się promujemy, wchodzimy i wychodzimy z cofki (andante). Nadchodzi nieubłaganie błyskotliwy finał w postaci szaleńczego tańca z mikserami (allegro con brio), który zagramy na dwóch cofkach i bystrzu pomiędzy nimi. Gdzie taki utwór możemy spotkać? Za przeszkodami przy obu brzegach, które przepuszczają główny nurt środkiem rzeki. Tam na pewno utworzą się cofki rotujące w przeciwne strony, rozdzielone jęzorem bystrza. Zajmiemy się manewrem przeskoczenia z cofki do cofki.

Po co tak się wygłupiać skoro można spłynąć bystrze i lecieć dalej? Otóż zdarzają się sytuacje, kiedy przejście z cofki do cofki jest konieczne. Ot choćby, gdy przyasekurowanie płynących za nami osad jest wygodniejsze z drugiej cofki lub, gdy wyjście na nurt z przeciwnej cofki nie naraża nas na wpadnięcie na przeszkodę, a poza tym czemuż pominąć taki dogodny moment do wypróbowania swoich umiejętności. Dwa wirujące miksery cofek wspomagane bystrzem powinny być obowiązkową gamą dla kajakarza, którą należy ćwiczyć z zapałem, aż do bezbłędnego opanowania manewrów lub do krwawienia odcisków w przypadku braku postępów.

O unikaniu bólu w karku, dzięki prowadzeniu na linie.

Używanie lin do kontroli spławianego kanu przez płynące wody jest starą sztuką, która stanowi niezłą alternatywę w stosunku do przenoski. W momencie gdy odkryjesz potencjał tej metody, może się okazać że przeciągasz liną bystrza, zamiast urządzać przenoskę (jak dotąd robiłeś).

Na początku potrzebujesz linki. Średnica sznura powinna być dość gruba, by pewnie go chwytać: 1/4 do 1/2 cala plecionej pływającej liny powinno wystarczać. Długość tej liny zależy od rzeki i oczywiście osobistych preferencji. Krótsze linki są łatwiejsze w oporządzaniu, ale może się zdarzyć że zabraknie ci ich do chwytu gdy łódka będzie uciekać.

Jedna z forumowych dyskusji zaowocowała bardzo konkretną pracą projektową Malutkiego (www.Hobbo.net).

Efektem są plany kanu ze sklejki - dokładnie takiego kanu:

Projekt zwie się ... "Forum" a jego plany są całkowicie darmowe. Zapraszam do pobrania.

Więcej informacji / pytania do autora / link do paczki z plikami jest w TYM wątku : )

Przez ostatni wiek, kości nieskończenie zmaltretowanych Prospectorów rozpadły się w pył on pustych wybrzeżach. Wiele także skończyło cicho na tyłach domów lub zagubionych na północy - często w ślad za ich wcześniejszymi właścicielami którzy także odkryli własną wersję przemiany w pył...

Prospector był koniem roboczym w głuszy przez więcej niż osiem dekad, jego reputacja stała się tak bogata i doniosła jak wiekowe cedry, w ślad za tym jak historie i reportaże z podróży jednych generacji - stały się legendami następnych.

Jednak czym jest Prospector? A dokładniej drążąc temat, czy wszystkie dawne i obecne wersje mogą być wciąż tą samą rzeczą?