Tym artykułem (pierwotnie ukazał się w magazynie "Wiosło") rozpoczynamy publikację cyklu materiałów poświęconych technice pływania kanu. Autorowi - Krzysztofowi Dropowi - należą się tu duże podziękowania za zgodę na ich wykorzystanie na www.Kanu.pl :)

Pływanie na kanadyjce turystycznej to głównie przyjemność zespołowa. Sternik i szlakowy wspólnymi siłami prowadzą łódź i sukces bezpiecznego i dobrego płynięcia zależy od umiejętności współdziałania. Tworząc osadę stanowimy jedno. Ortodoksi twierdzą, że nie ma tu miejsca na indywidualność - na łodzi nie ma żony, córki, kumpla, dziewczyny są sztywno przypisane role sternika i szlakowego, a kierowanie łodzią jest mistycznym przeżyciem w którym łódź, wioślarze i rzeka zlewają się w jeden stan wędrującego ducha. Niestety stan taki odmierzany tylko miarowymi uderzeniami wioseł osiągają tylko Wielcy Mistrzowie Wiosła (WMW).

WMW Sternik - jest odpowiedzialny za osadę, jego wiosło nie błądzi w wodzie - każde pociągnięcie jest przepojone głębokim sensem. Zdecydowany na przeszkodach, rozwiązanie widzi jeszcze przed napłynięciem.

WMW Szlakowy - cichy, pokornego serca, ufa sternikowi, nie konkuruje z nim ale wspiera. Na ułamki sekund przed próbą wypowiedzenia komendy przez sternika wykonuje odpowiedni manewr. Silniejszy i lżejszy od sternika, potrafiący wiosłować ciągle godzinami.

Nie łudźmy się to tylko bajka, nie ma idealnych osad - płynąc na kanadyjce wpadamy na przeszkody, taplamy się w błocie na przenoskach, klniemy szpetnie obciążając drugiego za niepowodzenia w sterowaniu lub w końcu mamy ochotę podryfować z prądem i podziwiać przyrodę. Żeby jednak choć trochę zaznać transcendencji wiosłowania jednym wiosłem i także dla naszego bezpieczeństwa powinniśmy poznać manewry kanadyjką. Omawiając poszczególne manewry wymyśliłem do nich na modłę żeglarską krótkie komendy, pływamy bowiem z różnie zaawansowanymi szlakowymi i wypowiedzenia komendy przez sternika często wyjaśnia sytuację. Te komendy to oczywiście propozycja i ustalając je starałem się niejako "zalgorytmować” język. Nie ma tu określenia lewa, prawa gdyż w stresie lub przez przypadek można te strony pomylić jest "swoja" i "przeciwna" w kanadyjce naturalnie zrozumiałe, zresztą sami zobaczcie.

Przyjmijmy, że strona po której wiosłuje szlakowy będziemy nazywali stroną szlakowego lub szlakową, analogicznie  tę po której wiosłuje sternik to strona sternika lub sterowa.

  • łuk na stronę szlakowego - łatwizna - uzyskuje się go przez zaniechanie przez sternika drugiej fazy wiosłowania techniką "J". Ewentualnie sternik może wydać komendę wolniej, po której szlakowy zmniejsza siłę przeciągnięcia.

  • łuk na stronę sternika - po komendzie mocniej pierwszy mocniej wiosłuje, może stosować dłuższe ramię siły ciągu przez wychylenie się podczas wiosłowania na zewnątrz. Drugi natomiast słabo wiosłuje w pierwszej fazie "J" natomiast skupia się na odpychaniu rufy w drugiej fazie pociągnięcia w wodzie.

Po zakończeniu manewru dobrze jak sternik potwierdzi prawidłowość wykonania przez "dziękuję, tak trzymać".

Naciągania (dziobu, rufy, całej łodzi) - stosuje się przy omijaniu przeszkód i przy ostrych zakrętach. Naciąganie to technika polegająca generalnie na wprowadzeniu łodzi w kontrolowany boczny dryf. Zagadnieniu temu warto poświęcić trochę miejsca gdyż różnego rodzaju naciągania są podstawową techniką manewrowania kanadyjką i ich opanowanie pozwala łatwo na zrozumienie i stosowanie technik złożonych takich jak obrót, czy wyjście na nurt.

Śrubkowanie (ósemkowanie, piórkowanie*) - technika naciągania przy braku prędkości łodzi względem wody.

Pływać do przodu... phi! Dopiero pływanie bokiem to jest dopiero coś! Bywa, że przy braku względnej prędkości nurtu do łodzi kontry są mało skuteczne, a tu stoimy równolegle dwa metry od brzegu czy pomostu, i co? Idealnym wyjściem z tej sytuacji jest płyniecie bokiem, które osiągamy przez śrubkowanie vel ósemkowanie. Trzymając wiosło jak do wiosłowania, należy wychylić się lekko na bok, zanurzyć pióro tak aby było równolegle do łodzi i trzymając górna rękę w mniej więcej tej samej pozycji,  wykonujemy ruch ręką dolną przesuwając wiosłem w bok w kierunku dziobu, przy czym strona czynna "widzi" dziób. Potem wracamy z wiosłem w kierunku rufy, ale ustawiamy pióro tak żeby "widziało rufę". I tak na zmianę rufa - dziób, nie wyjmując wiosła z wody. Należy wyczuć optymalny skręt wiosła i siłę ciągu tak aby śrubkowanie było płynne. Podczas braku prędkości względem nurtu komendy: naciągaj swoją, czy też naciągaj przeciwną powinny być jednoznacznie rozumiane, że chodzi właśnie o śrubkowanie.

* - termin "piórkowanie" znaczy dokładnie odprowadzenie wiosła po przeciągnięciu tak aby pióro było ustawione równolegle do lustra wody. Piórkowanie stosuje się w celu zmniejszenia oporów powietrza przy odprowadzeniu pióra nad wodą. W środowisku kajakarzy wywodzących się z nurtu studenckiego piórkowanie to właśnie śrubkowanie.

Naciąganie dziobu (kontry)

Podczas trzymania kontry łódź traci prędkość i w efekcie kontra staję się coraz mniej skuteczna, zatem jeśli tego wymaga sytuacja dobrze jest pod koniec manewru zawiosłować do burty lub śrubkować.

Jeśli szlakowy wychyli się do przodu podczas naciągania, odchylenie dziobu będzie skuteczniejsze, natomiast rufa w skutek owej rotacji dziobu niewiele zmieni swoje położenie względem przeszkody tylko się przekręci (wszak łódź sztywną jest). W efekcie możliwe jest, że przez samo naciągnięcie dziobu, co prawda unikniemy czołowego zderzenia z przeszkodą, ale za to część rufowa uderzy w nią bokiem. Jeśli natomiast pochylimy się do tyłu, tak żeby pióro zapracowało bliżej środka łodzi, to wtedy cała kanadyjka dozna równoległego przesunięcia i przepłyniemy obok przeszkody. Tak naprawdę naciąganie dziobu stanowi pewne preludium, do naciągania równoległego łodzi, przy którym pracuje cała osada. Jednak szlakowy szybciej potrafi zareagować na nagle pojawiające się przeszkody i wyprzedzi w manewrze siedzącego z tyłu sternika, dając mu tym samym więcej czasu do przygotowania ostatecznego ruchu, dzięki któremu zgrabnie ominiemy przeszkodę.

Odpychanie / naciąganie rufy

Kontra płaska - to kontra stroną bierną pióra, wykonywana po skręcie torsu na swoją stronę. W początkowej fazie manewru pióro jest zanurzone w wodzie z tyłu za wioślarzem, stroną czynną ku burcie, gryf wiosła jest równoległy do burty z prowadzoną rękojeścią nisko nad wodą. Manewr osiągamy przez odepchnięcie rufy od wiosła przez rotację skręconego tułowia do normalnej pozycji. Technika przeważnie stosowane przez sternika, gdyż ten przez założenie wiosła w miarę możliwości daleko przy rufie jest w stanie efektywnie się odepchnąć od wody. Jeśli chcemy wykonać kontrę płaską po stronie przeciwnej to lepiej przełożyć wiosło do drugiej ręki.

Kontra hakowa - nie różni się zbytnio od tej robionej z dziobu, jest jedynie zakładana bardziej z tyłu, często ze znacznym wychyleniem za burtę. Wówczas naciąga część rufową. Zakładana przez sternika maksymalnie do przodu naciąga całą kanadyjkę. Oczywiście występuje w odmianie na stronę swoją i przeciwna.

Naciągnięcie przez zawiosłowanie - pióro jest zanurzone stroną czynną ku burcie tak, że drążek trzymany jest pod kątem około 45 stopni do kila. Zawiosłowanie w głównej mierze polega bardziej na skręceniu linii barków niż pociągnięciu rękami. Woda jest pchana pod rufę.

Zróbmy to we dwójkę, czyli manewry całej osady.

Naciągania łodzi

Obrót 90o, 180o

Kanadyjka ma dużą bezwładność, często zatem zamiast zatrzymywać łódź szybciej jest ją obrócić, nawet o 180 stopni, aby wiosłując pod prąd lepiej ustawić się do przeszkody, przepromować lub po prostu przeczekać aż inne osady zrobią nam miejsce do przepłynięcia.

Hamowanie

Hamowanie nie jest trywialnie na kanadyjce, gdyż przeważnie wypełniona dobrami ma dużą masę. Dodatkowo podczas tego manewru na łódź i na wioślarza działają z reguły znaczne siły które należy wytrzymać. Siły te powodują skręcanie kanadyjki.

Przedstawione techniki manewrowania kandyjką nie wyczerpują tematu, stanowią zaledwie podstawy dzięki którym pływanie na spokojnej wodzie będzie bezpieczne i radosne. Pełnej kanadyjkowej nirwany nie da się jednak osiągnąć tylko poprzez czytanie - trzeba pływać i ćwiczyć, a wtedy nawet Kanał Żerański może stać się dla nas Kanadą pachnącą żywicą.

Tyle o manewrach na spokojnej wodzie, w kolejnym artykule zajmiemy się manewrowaniem kanadyjką na sinej wodzie.


(c) Krzysztof Drop

Dodatek

Wiosłowanie w trudnych warunkach (wiatr, duża fala)

Jeśli weźmiesz na kanadyjkę na szlakowego dzidziusia lub osobę nie mającą wystarczającej motywacji w dyganiu ile wlezie, to przy silnym wietrze możesz mieć poważne trudności w utrzymaniu kursu i w ogóle w pokonywaniu przestrzeni. Dlatego gdy wystąpią takie denerwujące czynniki jak silny wiatr, duża fala to lepiej wymienić szlakowego na bardziej krzepkiego, dając słabszego do kajaka, bo kajakiem jest łatwiej płynąć w takich warunkach. Sternik powinien usiąść po stronie zawietrznej, tak aby silnymi pociągnięciami równoważyć siłę fal i wiatru próbujących ustawić kanadyjkę równolegle do fali. Już nawet przy niewielkiej stosunkowo fali wykańczanie pociągnięcia"J" w drugiej fazie jest zbyteczne dlatego, że fala i wiatr spychają nas z kursu. Rola szlakowego jest wówczas równie ważna jak i sternika, musi on bowiem nieustająco naciągać dziób jednocześnie wiosłując. Można również spróbować przenieść środek masy łodzi bliżej dziobu przez przysunięcie się sternika i/lub bagażu do przodu.

Jeśli już nas ustawi równolegle do fali, albo musimy zrobić zwrot, to nie należy wpadać w panikę. Kanadyjka jest szersza od kajaka i przez to stabilniejsza, chociaż niektóre konstrukcje o półokrągłym dnie nie spełniają tej zasady. Z drugiej strony siedzi się wyżej i środek ciężkości jest wysoko. W klasycznych turystycznych kanadyjkach, to wysokie siedzenie powoduje że łódka wydaje się być mniej stabilna bo czuje się każde jej wychyleni, ale jednocześnie wywrócić ją trudniej przy dużych przechyłach. Zatem stoimy równolegle do fali ... do dużej fali ... co rusz to przechyla nas ... jeejjjju. Spokojnie, najgroźniejsze w takich warunkach jest puścić wiosło i poddać się temu ruchowi. W końcu jedna z większych fal spowoduje że będziemy się bokiem ześlizgiwali z jej stoku, i w efekcie przechylimy się przestraszeni jak najdalej od tego potwora i tu już się nie wybronimy bo wpadniemy do wody. Nie, nie, tak nie wolno. Nie wolno puszczać wiosła. Wiosło służy nam jako konieczna podpora. Najprościej podeprzeć się stroną bierną pióra. Nie wolno przechylać się od fali. Wręcz przeciwnie trzeba się na nią nachylić, utrzymując lekki przechył właśnie na falę.

Należy wystrzegać się wiosłowania po tej samej stronie sternika i szlakowego gdyż powoduje to, że trudno jest panować nad wychyleniem łodzi. Jeśli nie musimy kontynuować wiosłowania równolegle do fali, lub rozsądek każe nam zawrócić, to najlepiej ustawić kanadyjkę z wiatrem i płynąć w kierunku brzegu. Niekiedy przy pełnym wietrze nie trzeba w ogóle wiosłować tylko czasami korygować kierunek. Należy wykorzystać te fale do ślizgów, niech i żywioł dla nas popracuje. Polecam przećwiczenie takich sytuacji krytycznych w warunkach "laboratoryjnych" na morzu przy plaży, gdzie przeważnie wieje i jest fala, a wywrotka może nawet być przyjemna.


______________________________